poniedziałek, 29 sierpnia 2011

ul. Krochmalna (z budynku przy Żelaznej), 16.03.2011


Elżbieta Janicka/Wojciech Wilczyk, Nowe Miasto

Kolejny remanent. A historia tego zdjęcia jest taka, że kompletnie nie miałem przekonania do tego kadru (wydawał mi się całkowicie pozbawiony wizualnej atrakcyjności). Natomiast Ela wyrażała  przeciwne zdanie. I dobrze się stało, że go zarejestrowaliśmy. Bo pomijając kwestię tego, co tutaj widać (przedwojenne kamienice przy Waliców i Krochmalnej), to sama fotografia jest interesująca. 

środa, 24 sierpnia 2011

Podwórko przy ulicy Złotej, 19.03.2011


Elżbieta Janicka/Wojciech Wilczyk, Nowe Miasto

i widoczna w prześwicie Aleja Jana Pawła II (primo voto Juliana Marchlewskiego), która powstała po 1945.

[Jakoś do tej pory omijałem tę kliszę i w końcu zdecydowałem się ją opracować. Jak wybierzemy się ponownie w to miejsce późną jesienią (myślę, że śnieg może dobrze zagrać w przypadku tego kadru), budowany intensywnie wieżowiec wg. projektu Daniela Libeskinda całkowicie już zasłoni PKiN]

poniedziałek, 22 sierpnia 2011

ul. Dzielna, 09.04.2011


Elżbieta Janicka/Wojciech Wilczyk, Nowe Miasto

Remanenty. To zdjęcie zrobione na wiosnę przez okno klatki schodowej na dziesiątym piętrze budynku, który stoi przy ulicy Pawiej, jakoś umknęło naszej uwadze... I niesprawiedliwie, jak myślę. Trzeba będzie jednak powtórzyć to ujęcie z użyciem obiektywu 90mm (tu było 135mm).

poniedziałek, 15 sierpnia 2011

Z okna domu przy ul. Pereca 13/19


Elżbieta Janicka/Wojciech Wilczyk, Nowe Miasto

W stronę Prostej i Ronda ONZ.
Przy okazji tej ostatniej sesji doszlismy do wniosku, że zieleń na drzewach jednak nam przeszkadza. W związku z tym faktem, podjęliśmy decyzję, że zaczekamy z fotografowaniem do jesieni, kiedy liście zaczną rzednąć i się wyprowadzą. Trochę (a nawet bardzo) zasłaniają nam to, co chcemy pokazać.

piątek, 12 sierpnia 2011

ul. Złota, 01.08.2011


Elżbieta Janicka/Wojciech Wilczyk, Nowe Miasto

Zdjęcie zrobione z galerii widokowej PKiN-u. Pierwsza też próba z negatywem Fujicolor Pro 160NS. Myślę, że satysfakcjonująca. Ale jeszcze się okaże, czy będziemy na tych materiałach pracować.

wtorek, 9 sierpnia 2011

ul. Icchaka Lejba Perca, 31.07.2011


Elżbieta Janicka/Wojciech Wilczyk, Nowe Miasto

W kierunku Żelaznej i Łuckiej, z okna klatki schodowej budynku przy Pereca 13/19 (nie do końca mam przekonanie do zieleni widocznej w dole kadru).

niedziela, 31 lipca 2011

Nowe Miasto - POWAKACYJNA REAKTYWACJA


(Nokia 2700)

Pomimo niesprzyjających okoliczności (awaria auta w drodze do Warszawy, nieprzewidywalna aura, obopólna depresja pourlopowa) z powrotem robimy zdjęcia do projektu "Nowe Miasto". Aktualnie: okolice ul. Pereca (d. Ceglanej). Wczoraj tylko 2 strzały (po czym zaczęło lać), dzisiaj za to 12 (po czym znowu zaczęło lać). Jeżli nic się nie zmieni, jutro zrobimy zdjęcia z galerii widokowej PKiNu. Widoczny powyżej dom (Twarda 28 róg Ciepłej 3, Rondo ONZ, vis-a-vis Frontexu) dość skrupulatnie obfotografowaliśmy od zaplecza, z okna klatki schodowej na 15 piętrze budynków przy Pereca 2 i Pereca 13/19.
Już wkrótce na blogu zdjęcia z najnowszej sesji.

czwartek, 30 czerwca 2011

1000 !!!

Dokładnie o 13:27, gość posiadający IP z Zabrza. Dziękujemy za odwiedziny!

Myślę, że za miesiąc zaczną się znów regularnie pojawiać, świeżo wykonane fotografie. Taki mamy plan. POZDRAWIAMY WSZYSTKICH ODWIEDZAJĄCYCH STRONĘ!

wtorek, 21 czerwca 2011

Ulica Stawki, 08.04.2011


Elżbieta Janicka/Wojciech Wilczyk, Nowe Miasto

A co konkretnie przedstawia to zdjęcie? To nasz konkurs dla osób oglądających boga NOWE MIASTO. Prosimy o nadsyłanie odpowiedzi. Drugi konkurs dotyczy nazwy obiektu, który tam powstanie. Jaka nazwa byłaby najbardziej odpowiednia? Załóżmy, że będzie ona dwuczęściowa, a jej drugi człon brzmieć będzie Plaza.
Dawno nie było żadnego wpisu… I nie będzie też w tej kwestii lepiej przez najbliższy miesiąc. Upalna pogoda w maju i pierwszej połowie czerwca (lampa, blacha, mydło…) mocno pokrzyżowała nam plany. Ale coś za coś. Ela skończyła w tym czasie książkę dla Krytyki Politycznej o nazwie „Festung Warschau”. Ja napisałem esej pt. „Piękne czasy” do antologii przygotowywanej przez Joannę Tokarską-Bakir.
W ostatnim tygodniu lipca i przez cały sierpień nastawiamy się na ostrą pracę, licząc przy tym mocno na pochmurną aurę (najlepiej chmury na wysokim pułapie).


***


Serdeczne podziękowania dla prof. Marka Żylicza za gościnę i udostępnienie balkonu.

piątek, 27 maja 2011

Rondo ONZ, w kierunku ulicy Twardej, 11.03.2011


Elżbieta Janicka/Wojciech Wilczyk, Nowe Miasto

Początkowo chciałem zatytułować tego posta Lampa, blacha, mydło... CD, ponieważ wczorajsza prognoza na New Meteo przewidywała kontynuację aury typowej dla "ciepłego frontu atmosferycznego". Tymczasem, pogoda się jednak zmieniła i po porannej lampie, teraz leje (dokładnie w momencie pisania tego tekstu - przed chwilą skończyłem telefoniczną rozmowę z Elą, która jest w na miejscu). Tak więc, znowu remanent. Rondo ONZ z wiekowym budynkiem na rogu Jana Pawła II i Prostej, który - sądząc po zamurowanych oknach na parterze - długo chyba nie postoi w tym miejscu...
A planowaliśmy fotografowanie z galerii widokowej PKiN-u, ale pomijając niespecjalną aurę i biorąc pod uwagę wizytę Baracka Obamy, tak strategiczne Beobachtungspunkt może być zamknięty (jeszcze by ktoś tam, nie daj Boże, zawitał z jakąś bazooką...).

czwartek, 19 maja 2011

Lampa, blacha, mydło…


Czy jak to jeszcze nazwać. Sprawdzam na new.meteo.pl i nie jest/nie będzie dobrze. Mydło, blacha, lampa, w najbliższych dniach. Wysokie temperatury i bezchmurne niebo. Trzeba czekać na chmury (a mamy tak bogate plany). Więc nadal remanenty. Ulica Nowolipie, 9 kwietnia 2011. Zapewne powstanie tu „przepiękny” apartamentowiec ze stalowym parkanem ogradzającym przyległy teren i bramą zamkniętą na cztery spusty. Biorąc pod uwagę charakter tego obszaru, którego łagodne fałdy i pagóry, to po prostu pryzmy gruzu po domach, zniszczonych po powstaniu w gettcie, nazwa nowego budynku mogłaby brzmieć Skeleton Residence lub Ghosts Villa

Elżbieta Janicka/Wojciech Wilczyk, Nowe Miasto


wtorek, 10 maja 2011

Ulica Długa, 15.04.2011


Elżbieta Janicka/Wojciech Wilczyk, Nowe Miasto

Zdjęcie zrobione także z tarasu pracowni Henryka Stażewskiego, ale w przeciwną stronę, tzn. w kierunku Placu Krasińskich.
W książce Adiny Blady-Szwajger pt. „I więcej nic nie pamiętam”, można znaleźć następujący fragment dotyczący tej części miasta (autorka relacji trzy miesiące wcześniej wyszła z getta):

***

Campo di Fiori

Rano usłyszałyśmy strzały. Z daleka. To nie było w „naszym” domu, ani na naszej ulicy. Ubrałam się, zeszłam na dół i dowiedziałam się, że to w getcie. Ludzie mówili: „Zaczęło się”.
        Więc poszłam na górę i powiedziałam to Heli, a ona tak jakby zapadł się w sobie. Miała szarą twarz. ale jaj jej nie pocieszałam.
        - Wychodzę – powiedziałam.
        A ona powiedziała „Idź” – i nic więcej.
       Ubrałam się starannie. Włożyłam tę najlepszą garsonkę, uczesałam się, wypudrowałam, umalowałam usta. Jeszcze przed wyjściem popatrzyłam w lustro. Wszystko w porządku. Zwykła twarz.
       U ulicznej kwiaciarki kupiłam pęk kaczeńców. Taki duży. Trzymałam te kwiaty w obu rękach i mogłam w nich zanurzyć twarz. Wielki Tydzień. Poniedziałek.
       I poszłam. Na Plac Krasińskich. Najbliżej domu. Same nogi mnie poniosły tam, pod mur. Studnia tam stała, stoi do dziś. Taka „gruba Kaśka”, pękata pompa uliczna z dawnych czasów.
       Przy tej studni w dzieciństwie obmywałam oczy z łez i nogi z krwi po upadkach na ulicy lub w ogrodzie.
       A obok placu od kilku dni stałą czynna karuzela. Czynna. Na tej karuzeli siedziały dzieci i karuzela się kręciła i słyszałam jakąś muzyczkę. A może mi się zdawało. Dzieci się śmiały i ludzie przechodząc uśmiechali się. A tam za murem słychać było strzały.
       Słychać było strzały, a dzieci się śmiały. I ja stałam z tymi kaczeńcami i uśmiechałam się. Jak wszyscy. Ludzie mówili potem, że wisiały chorągwie, ale ja ich nie widziałam. Nic nie widziałam, chociaż naprawdę nie miałam ani jednej łzy.  Choćbym mogła i chciała, tobym nie płakała, bo było tak, jakby wszystkie łzy, które miałam kiedykolwiek, już dawno, może przed laty? – wyschły.
       To nie było do płaczu. Tylko nogi miałam jakieś drewniane, ciężkie i może bym gdzieś usiadła, gdyby było gdzie. Ale nie było.
       (…)

sobota, 7 maja 2011

Aleja Solidarności i Plac Bankowy, 15.04.2011


Elżbieta Janicka/Wojciech Wilczyk, Nowe Miasto 

Z tarasu pracowni Henryka Stażewskiego (w tym miejscu nasze POZIĘKOWANIA dla Aleksandry Ściegiennej i Andrzeja Przywary z Fundacji Galerii Foksal za klucze oraz zaufanie!). Aleja Solidarności (primo voto Karola Świerczewskiego) w swym przebiegu częściowo pokrywa się przedwojenną ulicą Leszno, włączoną po wojnie w ciąg Trasy W-Z.
Po przemianach ustrojowych w 1989 był nawet pomysł, żeby opatrzyć tę arterię nazwą Stare Leszno, niestety jednak idea ta upadła… W kapitalnym zbiorze próz Mirona Białoszewskiego pt. „Szumy, zlepy, ciągi” (1976), można natrafić na następujący zapis, dotyczący przedwojennej ulicy Leszno (opisywana tam Gruba Kaśka, to zadaszona studnia w owalnym, która na zdjęciu widoczna jest między wysepkami tramwajowymi vis a vis lustrzanego wieżowca).

***

Miron Białoszewski (Szumy, zlepy, ciągi)

ULICA LEŚNA

   Przed wojną nieraz gadaliśmy z kolegą oparci o łańcuchy uliczne koło Grubej Kaśki, u wylotu Leszna, Rymarskiej i Przejazd. Podchodzili co i raz przechodnie i pytali z akcentem takim i siakim, ale zawsze żydowskim.
- przepraszam, gdzie tu ulica Leszna?
- tu, na wprost
- przepraszam ulica Leśno?
- tu, na wprost
- przepraszam, gdzie tu Leśno, Leśna?
- tu, na wprost
- ulica Leśna?
- Leszna, Leśna?

środa, 4 maja 2011

Żelazna w kierunku Grzybowskiej, 09.04.2011


Elżbieta Janicka/Wojciech Wilczyk, Nowe Miasto

Tzn. ledwie widoczna Żelazna i całkowicie niewidoczna Grzybowska. Za czerwonym dachem „apartamentowca” z lat 90. widać wyższe kondygnacje kilku przedwojennych reliktów przy tej drugiej arterii. A dalej za nimi „przepiękna” nowa architektura. A będzie jeszcze piękniej, kiedy na działce Norblina wystrzelą w niebo dwa aparatmentowce o wysokości 100 i 80 metrów. A na sąsiadującej parceli kolejne dwa smukłe (jeżeli inwestor upora się z protestami, składanymi przez właścicieli pobliskich terenów). Ela twierdzi, że żubr na biurowcu banku PKO SA, obracał się kiedyś wokół własnej osi (może woli nie patrzeć dookoła?). Czynszówka widoczna na pierwszym planie ma świeżo wyremontowany dach, więc można chyba żywić nadzieję, że w najbliższym czasie nie pójdzie pod młotek.
Tu też mieliśmy kilka podejść. Np. tydzień wcześniej, gdy wymieniałem płytkę z obiektywem, odpiął mi się lekko miech i… naświetlana klisza, została w ten sposób całkowicie prześwietlona. Po wywołaniu zeskanowałem jednak ten kadr, a to co zobaczyłem na ekranie, na pewno zadowoliłoby całkiem spore grono rodzimych oponentów „nowego dokumentu”. Pozwolimy sobie jednak, nie prezentować tego „artystycznego” kadru, szczególnie, że mogli Państwo spożywać wcześniej posiłek lub pić jakieś płyny.

poniedziałek, 2 maja 2011

Plac Grzybowski, 07.04.2011


Elżbieta Janicka/Wojciech Wilczyk, Nowe Miasto

Z okna klatki schodowej budynku przy ul. Grzybowskiej 9. Nasze, chyba trzecie podejście do tego motywu. Akurat tego dnia pogoda była zmienna, chmury galopowały po niebie, więc cierpliwie poczekaliśmy na chwilę, kiedy jedna z nich zaczęła odsłaniać słońce. Trafiliśmy  dzięki temu w moment, gdy na Gwieździe Dawida, umieszczonej w trójkątnym zwieńczeniu fasady Synagogi Nożyków, pojawia się delikatny światłocień, przez co rysunek znaku stał się bardziej plastyczny.